~lesnyludz
- Teraz,zaraz! - Odparł Włóczykij wrzucając równocześnie wszystkie łódki do wody.
Zeskoczył z poręczy i wciągnął nosem powietrze. Był dobry dzień na wędrówkę.
Grzbiet gór czerwienił się w słońcu,a droga wijąca się ku szczytom nikła gdzieś po drugiej
stronie,gdzie była nowa dolina i nowe wzgórza...”
( Tove Jansson „W Dolinie Muminków” w tłumaczeniu Ireny Szuch – Wyszomirskiej )
Pozdrawiam Traperze-Samotniku!

























